Niezwykła książka, w której świat poznajemy oczami lalki o imieniu Klara. Jest ona tak zwanym SP – Sztucznym Przyjacielem. Jej rolą jest uczestniczyć w życiu dziecka i towarzyszyć mu w trakcie jego rozwoju.
Historia Klary rozpoczyna się w sklepie. Jej całym światem jest kilka półek sklepowych, na których Kierowniczka układa ją i inne podobne lalki, szklany stolik, na którym wyłożone są różne drobiazgi, oraz wystawa w oknie. To najlepsze miejsce, bo pozwala Klarze poznawać świat widoczny przez szybę. Klara jest robotem napędzanym energią słoneczną. Dlatego zawsze lepiej się czuje po tym, jak zostanie wystawiona na działanie słońca, i przypisuje mu w związku z tym niemal boską pozycję. Na swój sposób modli się do niego, stara się z nim zawierać umowy, zawierza mu najważniejsze dla niej sprawy, licząc na cud.
Klara obserwuje świat i wyraża swoje spostrzeżenia. Wiele spraw upraszcza, jej spojrzenie jest naiwne. Ale przez to widzimy własne odbicia w jej oczach, ogołocone z różnych naleciałości kulturowych i obyczajowych – „bo tak się robi”, „bo tak należy”.
Klara stanowi też pretekst do rozważań na temat natury człowieczeństwa i tego, co czyni nas ludźmi. Co odróżnia nas od bardzo inteligentnych lalek, zdolnych do podejmowania autonomicznych decyzji, obdarzonych czymś na wzór wolnej woli, gotowych do poświęceń w imię własnych przekonań, a nawet do narażenia własnego dobrostanu dla ratowania człowieka, którym się opiekują? Autor ustami jednego z bohaterów wyraża interesujące spostrzeżenie, że owo coś szczególnego „nie znajdowało się wcale w Josie. Było w tych, którzy ją kochali”. Nasze człowieczeństwo wyniesione jest więc poza nas – zawiera się w postrzeganiu nas przez innych i w ich interakcjach z nami. To właśnie miałoby czynić nas ludźmi.
Książka jest bardzo interesująca zarówno w swojej dosłownej warstwie fabularnej, jak i w przemyśleniach, do których skłania. Warta polecenia wszystkim, którzy szukają w literaturze fantastycznej dodatkowej warstwy ciekawych pytań – oprócz samej historii.