Poławiacz - John Langan
Recenzja

Poławiacz Gdyby Lovecraft tworzył współcześnie

1 maja, 2026 1 min read

Książka o stracie i zatraceniu w tęsknocie. O tym jak wiele jest w stanie człowiek poświęcić, aby odzyskać utraconą miłość. I o tym jakie to niesie konsekwencje.

Opowieść ma klimat nieco Lovecratfiański, mroczny, nieco oniryczny. Dodatkowo zagadkowości dodaje forma opowieści w opowieści.Historię poznajemy z perspektywy głównego bohatera. Najpierw dowiadujemy się o jego stracie, o tym jak sobie z nią radzi i jakie ukojenie odnajduje w wędkowaniu z nowym przyjacielem.W drugiej części poznajemy historię, którą on nam opisuje tak jak ją zapamiętał z przekazu właściciela baru. Jest to historia tocząca się na przełomie XIX i XX w. Opowiada o magiku, który parając się tajemnymi naukami próbuje usidlić lewiatana. To natomiast daje mu magiczne moce. Dzięki nim potrafi wskrzeszać umarłych. Właśnie tak przywołana ponownie do życia postać jest przyczyną problemów w osadzie pracowników budujących tamę.Aby ratować swoją córkę pracujący tam człowiek wraz z czwórką innych pracujących tam mężczyzn udaje się aby odbyć walkę z czarną magią. Udaje mu się pokonać tytułowego Poławiacza, ale nie ostatecznie.W trzeciej części wracamy do perspektywy głównego bohatera i teraz on będzie musiał stoczyć swoją walkę z Poławiaczem i jego magią.Historia jest bardzo udana i opowiedziana w ciekawy, mroczny i bardzo nastrojowy sposób. Bardzo przypomina swoim charakterem prozę Lovcrafta.